Azja

Angkor – dzień pierwszy

on
17 października 2017

czyli tuk tukiem po Grand Circle

16 sierpnia z samego rana po raz pierwszy udaliśmy się do Angkor. Po rozmowie z naszym kierowcą oraz konsultacjach w hotelu zdecydowaliśmy się na zwiedzanie Angkor Thom tuk tukiem. Okazało się to bardzo dobrą decyzją, ponieważ przemieszczaliśmy się między punktami bardzo szybko, oszczędzając siły na zwiedzanie. Pierwotny plan zakładał wycieczkę rowerową, jednak – biorąc pod uwagę tamtejszy klimat – mogłoby to być dla nas dość ekstremalne i męczące przeżycie 😉

Bilety 3 dniowe kosztują $62 i zawierają nasze zdjęcie, zrobione podczas zakupu biletu. Jeżeli bilet kupimy dzień wcześniej to mamy wstęp do parku archeologicznego już tego samego dnia na zachód słońca. Opcja ta jest bardzo kusząca, zwłaszcza dla osób, które lubią ładne kardy zachodu 😉

przód i tył mojego biletu do Angkor

Przed wycieczką warto zaopatrzyć się w:

  • nakrycie głowy;
  • przewiewne ubranie;
  • kardigan, sweterek, szal – coś, co możemy nałożyć na ramiona wchodząc do świątyni. Pamiętajcie, że do Bakan wejdziemy tylko mając zakryte kolana, a na sobie koszulkę w pełni zakrywającą ramiona – szal nie jest wystarczający;
  • drobne przekąski;
  • dużo wody 😀

Przed najważniejszymi obiektami znajdują się informacje o zasadach panujących w obiekcie:

Pierwszego dnia wybraliśmy Big Tour, inaczej zwanym także Grand Circle, czyli dużą pętlę po kompleksie obejmującą poniższe obiekty:

  • Banteay Kdei – świątynią datowaną na późny wiek XII i początki XIII wieku, zwianą także A Citadel of Chambers albo Cytadelą Mnisich Cel. W świątyni znajdowała się hala tancerzy, biblioteka oraz sanktuaria. Do świątyni wchodzi się przez bramę z wizerunkiem twarzy Buddy;

  • Srah Srang – zbiornik wodny z platformą datowany na połowę X wieku w późniejszą przebudową w XII i XIII wieku. Znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie Banteay Kdei.
  • Pre Rup – świątynie pochodząca z połowy X wieku, pierwotnie poświęcona hinduistycznemu bogowi Śivie. Jeden z moich ulubionych obiektów w Angkor, swoją budową przypominający inne zachwycające budowle świata z zupełnie odległych zakątków świata. Zobaczcie sami na panoramie zrobionej z góry świątyni. Gdy spojrzymy na plan świątyni zauważymy, że swoją budową nawiązuje do mandali. Świątynia prawdopodobnie służyła celom pogrzebowym.

Panorama 360 st. ze szczytu świątyni Pre Rup, powstałej w połowie X wieku ku czci boga Śivy. 

  • East Mebon – kolejna świątynia poświęcona pierwotnie Śivie i datowana na połowę X wieku. Kiedyś wokół świątyni znajdował się ogromny zbiornik wodny długi na 7,5km a szeroki na 1830 metrów i był w stanie pomieścić 55 milionów metrów sześciennych wody! Zbiornik miał nawet do 5 metrów głębokości. Zachowana świątynia znajdowała się na wyspie. Chociaż obecnie zdaje się, że umiejscowiona jest na wzgórzu, to pierwotnie tak nie było. Złudzenie to wynika z faktu, że głęboki zbiornik wysechł.

  • Preah Khan – ten zabytek datowany na późny XII wiek był nie tylko świątynią, ale także buddyjskim uniwersytetem i małym miasteczkiem. Na uniwersytecie tym wykładało – bagatela – ponad 1000 nauczycieli. Przypomnijmy: najstarsza uczelnia w Polsce i zarazem jedna w pierwszych uczelni na świecie – Uniwersytet Jagielloński – powstał w XIV wieku i składał się z 3 wydziałów. W Preah Khan znajdziemy bibliotekę, halę tancerzy, centralne sanktuarium, świątynię Śivy, świątynię Visznu, galerię i wiele, wiele innych zakamarków.
  • Ta Som – malutka świątynia z poźnego XII wieku. Swoim wyglądem przypomina mniejszą, uproszczoną wersję Ta Prohm czy Banteay Kdei. Charakterystycznym elementem świątyni jest drzewo figowe rosnące na jednej z gopur.

  • Neak Pean – mała świątynia położona na wyspie, pochodząca z późnego wieku XII. Kładka prowadząca do świątyni ulokowana jest w wyjątkowo malowniczym miejscu, które zachwyca surowością. Ułożenie centralne świątyni, która otoczona jest mniejszymi jeziorami pełne jest symboliki buddyjskiej i może reprezentować himalajskie jezioro Anavatapta, znane ze swoich magicznych właściwości, jako źródło czterech wielkich rzek wypływających z paszczy lwa, słonia, konia oraz woła. Oczywiście symbolika buddyjska przyszła wraz z przebudową obiektu, pierwotnie była to świątynia hinduistyczna (jak większość budowli w Angkor – pamiętajmy, że to miasto pierwotnie było w pełni hinduistyczne).

  • Ta Prohm – jedna z głównych świątyń i zarazem klasztor z czasów panowania króla Jayavarmana VII. Pełnia jest ciekawych i pięknych zakamarków. Pierwotna nazwa obiekty brzmiała Rajavihara, czyli Klasztor Królewski.

Na terenie obiektu można zakupić liczne pamiątki z Kambodży. Pamiętajmy o targowaniu się 🙂

Po zakończonej wyciecze i krótkim odpoczynku pojechaliśmy na Pub Street coś zjeść, napić się soków ze świeżych, egzotycznych owoców (za $1 – trafiłam do raju!) i kupić pamiątki na pobliskim targu. Więcej o jedzeniu w Kambodży przeczytacie tutaj, a najważniejsze informacje praktyczne zawarłam w tym poście.

Na koniec zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć z dnia pierwszego, które pokażą Wam wyjątkową atmosferę tego niezwykłego miejsca!

Jeżeli post Ci się spodobał to zapraszamy do udostępniania go dalej!  

Zapraszamy także na nasze social media:

Zapraszam na instagram @swiatybarwne

Tagi
Podobne posty

Zostaw komentarz

Dorota Kozub
San Mateo, Kalifornia

Cześć, miło Cię widzieć na moim blogu :) Jestem Dorota, pochodzę z Krakowa ale obecnie mieszkam w Kalifornii. Fotografia i podróże to moje dwie największe pasje. Uwielbiam brać aparat i robić sesje portretowe, rodzinne, reportaże. Kiedy tylko nadarza się okazja, pakuję walizkę i ruszam w trasę, aby poznawać nowe kultury, podziwiać nowe zakątki świata. Wszystko, co piękne, staram się uwiecznić na zdjęciach, które są nie tylko "pamiętnikiem, w którym zamiast tekstu zatrzymuje się kadr" (cyt. Monika Gawinowska) ale także obrazem moich wspomnień i emocji. Z wykształcenia jestem kulturoznawcą dalekowschodnim. Zapraszam do odkrywania świata razem ze mną!